środa, 27 sierpnia 2014

Summer Love part 1. "Wyjazd"

Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Odsłoniłam żaluzję i oślepiły mnie promienie słoneczne, tak częste w Arizonie. Już niedługo to się zmieni. Zamiast słońca będę przez całe dwa miesiące oglądać deszcz i chmury. No i podstawowa zmiana. Będę ciągle zajęta! Zamiast na zmianę niańczyć Will'a, oglądać telewizję i pisać z koleżankami będę chodzić na zakupy, przeżywać kompletne odpały z Louis'em i wręcz nie móc się zdecydować co chcę robić. Może w końcu znajdę chłopaka. U nas w Cave Creek wszyscy się znają i chyba właśnie dlatego żaden z przedstawicieli płci przeciwnej mnie nie interesuje bo jak tu lecieć na kogoś kto jeszcze niedawno przespał się z nauczycielką od literatury?  Poszłam do łazienki w celu ogarnięcia się. Umyłam włosy jabłkowym szamponem, wysmarowałam ciało kokosowym balsamem i ubrałam się w szorty oraz bluzkę z napisem "Only chocolate can help us in this tragic life.". Wyszłam z łazienki i zbiegłam po schodach na parter.
- Cześć mamo! Cześć tato!- zawołałam jednak nikt mi nie odpowiedział.- Jesteście tu?!
Weszłam do kuchni a mój wzrok padł na karteczce którą ktoś przyczepił do lodówki czerwonym magnesem. Wzięłam ją do ręki.
" Muffie, pojechaliśmy
załatwić parę ważnych
spraw.  Podjedziemy po ciebie
o 10:00. Spakuj się 
i pamiętaj ZJEDZ śniadanie.
    
                 Mama
                 i
                Tata"
- Mówisz jak do ściany.- westchnęłam.- Ja naprawdę nie jestem głodna. A ci myślą że to że raz nie zjem śniadania ma jakiś ogromny wpływ...
Podreptałam do sypialni, wyciągnęłam z szafy walizkę i zaczęłaś się pakować. Najpierw kilka sukienek tak na wszelki wypadek. Nigdy nie wiadomo kiedy będzie trzeba będzie jakąś założyć. Potem bluzki, spodnie, spódniczki, bielizna itp.  Za pięć dziesiąta byłam gotowa do wyjścia.  Zbiegłam na dół po schodach ciągnąc za sobą walizkę i zataczając się ze śmiechu. Wtedy do domu weszli rodzice.
- Chodź bo spóźnimy się na samolot.- powiedziała mama.
Wybiegłam z domu, tata zamkną drzwi, następnie wszyscy wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę lotniska

- Muffie, pamiętaj że to że jedziesz do kuzyna nie znaczy że od razu masz wyłączać mózg. Okay?- powiedział tata.
- Tato, Louis jest odpowiedzialny.- odparłam.
- Nie przy dziewczynach, kolegach, po słodyczach oraz alkoholu...- zaczęła wyliczać mama.- Czyli właściwie zawsze.
- Będę grzeczna.- obiecałam. Tata popatrzył na mnie groźnie.- I nie wrócę  z brzuchem.
- Nawet wtedy cię przyjmiemy.- powiedziała  mama.
- Tak?- zaczęłam się z nimi droczyć- To może jednak powłuczę się po klubach, dam się przelecieć kilku nieznajomym.
- Po prostu nie popełniaj tych samych błędów co twoja siostra. Okay? Czasami warto się jest uczyć na cudzych błędach a nie na swoich. Ona popełniła błąd z którego konsekwencjami musi teraz żyć. Ty nie musisz przeżywać tego samego.- powiedziała mama poważnym głosem.
- Samolot do Londynu startuje za 20 minut. Pasażerowie mogą się już udać na odprawę.- usłyszeliśmy głos dochodzący z głośnika.
- Leć- powiedziała moja rodzicielski i pocałowałaś mnie w policzek.
- Będę tęsknić.- odparła i przytuliłam oboje rodziców.

Przeszłam przez odprawę i po chwili siedziałem w wygodnym fotelu klasy biznesowej koło jakiejś starszej pani.
- Za 2 minuty startujemy. Prosimy wszystkich o zapięcie pasów.- rozlgł się komunikat.
Wykonałem polecenie.
Boże jak dawno nie widziałam Lou. Przyleciał do nas na kilka dni w grudniu ale i tak jedyne co robił to rozmawiał przez telefon w jakiś sprawach związanych z nową płytą i robił świąteczne zakupy. Taką prawdziwą rozmowę byliśmy tylko raz. Zawsze wtedy jest śmiesznie. Bo on wylatuje mnie o to czy interesuje się mną płeć przeciwna a ja mu na to odpowiadam że nie. Wtedy on zaczyna się bulwersować i mówić że to niemożliwe. Ach... Jak ją się za nim stęskniłam. 

Obudziło mnie szturchanie w ramię.
- Proszę się obudzić. Podchodzimy do lonowania więc trzeba zapiąć pasy.
Otworzyłem oczy i zobaczyłam stewardesę. 
- Tak, oczywiście.- uśmiechnęło się do niej i wykonałem polecenie.
Poczułam znajome turbulęcje a potem samolot wylądował.
- Nie nawidzę tak daleko latać.- odezwała się owa starsza pani.- Na szczęście już wylądowaliśmy.
- Czemu pani nie lubi latać?
- Kiedyś leciałam z Los Angeles i pewien młodzieniec rozebrał się do naga a następnie w samym kocu poszedł do toalety.
Zaśmiałam się.
- Czy ten chłopak nie miał przypadkiem burzy bloków na głowie?
- Tak.-odparła zaskoczona kobieta.- Tobie też coś takiego się przydażyło?
- Nie ale na sto procent był to kumpel mojego kuzyna.

Już po chwili byłam w chwali przelotów i oglądałam się za znajomym brunetem. W końcu go zobaczyłam.
- Lou!!!- krzyknęła i pobiegła w jego stronę, po drodze opuszczając walizkę.
Zarzuciłam mu ręce na szyję a on delikatnie skręcił się wokół własnej osi.
- Cześć mała!- pogłaskał mnie po głowie.
Poszłam po walizkę i wróciła m do niego.
- To co jedziemy do domu?- zapytałam.
Lou uśmiechnął się z zakłopotaniem i powracał po karku.
- Właśnie jest taką sprawa...- zaczął.
- Tak?
- Będziemy mieszkać z resztą chłopaków. 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Bochaterowie

Muffie Springer- Zamieszkująca Florydę kuzynka Louisa Tomlinsona. Jej marzeniem jest znaleźć tego jedynego. W przyszłości ma zamiar spróbować swoich sił jako modelka. Z natury jest spokojna i lubi kiedy ktoś zwraca na nią uwagę. Jest niezwykle towarzyska.





Jesy Springer- Starsza siostra Muffie. Dwa lata temu pojechała na wakacje do ich kuzyna Louisa Tomlinsona i po powrocie do domu okazało się że jest w ciąży. Niestety nie powiedziała nikomu kto jest jego ojcem. Lubi modę i jej marzeniem jest aby poznać Mirindę Kerr jedną z najlepszych modelek na świecie. Ma synka Will'a.












Michael Force- Przyjaciele nazywają go Lele. Uwielbia bejsbol. Niedawno rzuciła go dziewczyna i teraz szuka idealnej drugiej połówki. Jego ideałem kobiety jest długo noga brunetka o brązowych oczach. Jest spokojny i lubi czytać. W przyszłości chce zdobyć stypendium sportowe.


Harry Styles- Wiecznie roześmiany chłopak.  Bóg seksu. Każda dziewczyna na conajmniej czterech kontynentach chciałaby go przelecieć. Niestety nie może znaleźć tej jedynej. Stanowi jedną piątą najsławniejszego boysbandu na świecie: One Direction.


Louis Tomlinson- Chłopak który mimo tego że ma 23 lata zachowuje się jak 12 latek. Uwielbia żarty, dobre imprezy a przede wszystkim alkohol. Jednak jednymi z bardzo ważnymi dla niego osobami są jego kuzynki: Jesy i Muffie. Po tym jak okazało się że po powrocie z wakacji u niego Jesy jest w ciąży nie mógł sobie wybaczyć że bardziej na nią nie uważał. Stanowi jedną piątą One Direction. 












Niall Horan- Słodki irlandczyk. Nie ma dziewczyny ale twierdzi że to nie znaczy że jest słaby ale na tyle silny by czekać na tą jedyną. Jak na razie wystarczają mu jedzenie i łóżko. Uwielbia grać na gitarze.  Ma świetny kontakt z dziećmi. Stanowi jedną piątą One Direction.







Zayn Malik- Mega przystojny członek One Direction przyciąga dziewczyny jak magnes. Uwielbia modę i... piękne kobiety . Jego jedynymi wadami jest porywczość i to że pali. W przyszłości chce założyć rodzinę no i oczywiście zrobić to ze swoją prawdziwą miłością.
Liam Payne- Daddy Directioner. Niby poważny ale jednak szalony. Jest niezwykle romantyczny a jego głos... działa hipnotyzująco chyba na wszystkich. Potrafi być niezwykle czuły i opiekuńczy. Niedawno zerwał ze swoją dziewczyną Sophie i jak na razie woli uniknąć ponownego złamania serca ale czy mu się to uda? Stanowi jedną piątą One Direction.










Will Springer- Roczny synek Jesy Springer. Jak na razie nie wiadomo kto jest jego ojcem gdyż jego mama zaszła w ciążę na wakacjach u kuzyna i nikomu nie chce powiedzieć kto jest tatą malucha. Will lubi spacery i wielbi pieczonego kurczaka. Uwielbia bawić się samochodami.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Prolog

Kochanie trzymaj mnie w swoich ramionach tak jak robiłaś to wczorajszej nocy
I poleżę w nich chwilkę, oh
Mógłbym patrzeć w twoje oczy dopóki nie wzejdzie słońce
A my jesteśmy pochłonięci światłem, życiem, miłością.
Umieść swoje usta na moich i powoli pozwól im się zamknąć,
Są stworzone do bycia razem
Z twoim ciałem obok mnie nasze serca będą bić jak jedno


Czasami posiadanie wyboru to dobra rzecz. Bo można zadecydować o swoim losie. Chcę z nim być czy nie? Chce iść z nim na randkę czy nie? Ale przecież oprócz chłopaków istnieje też wiele innych ważnych aspektów naszego życia. Chcę iść do tej pracy czy nie?
Ale kiedy jest za dużo opcji do wyboru zaczyna się komplikować bo kiedy zamiast dwóch opcji są trzy jest trudniej się zdecydować. A kiedy nie można się zdecydować nie wiadomo co zrobić bo jeżeli nie wiesz czy chcesz iść do tej pracy czy nie to co masz zrobić? 
Właśnie tak było ze mną. Na początku wybór był niby prosty... Było dwóch chłopaków we mnie zakochanych jeden z nich podobał mi się bardziej więc wybrałam właśnie jego... ale potem okazało się, że mój wybór był błędny. A wtedy ten drugi okazał się niezwykły i pomyślałam że może on to ten jedyny. Więc spróbowaliśmy. A potem świat zawirował, stanął do góry nogami. I tak się dzieje kiedy ma się za dużo opcji do wyboru.
Więc ta historia to opowieść o osobie która nie mogła się zdecydować co woli co będzie dla niej lepsze. Mam nadzieję że dzięki tej historii komuś kto to przeczyta będzie łatwiej. Niedawno ktoś mnie zapytał czy to nie jest przygnębiające przeżywanie tego wszystkiego na nowo. Jak w muzyce country jęczenie o tym że zostawił cię chłopak. A ja odpowiedziałam, że nie. Bo je już nie czuje tego samego. A ktoś kto to czyta może być teraz w takiej samej sytuacji co ja wtedy i może ta historia zmusi go do przemyśleń czy to co robi na pewno  jest dobre. Więc na sto procent nie. Nie myślę o opowiadaniu tej historii jak o jęczeniu.
Bo przecież nie jest to opowieść tylko o wyborach. Ale też o miłości, namiętności, tęsknocie. O małych cudach które potrafią mieć wielki wpływ na nasze życie. Jest to historia o wielkiej miłości łączącej dwoje a nawet troje ludzi. Wiem to brzmi naprawdę dziwnie ale stwierdzicie że takie nie jest czytając to opowiadanie.